O antologii “A Mosque Among the Stars” słyszałem już wcześniej, ale dopiero teraz pojawiła się w formie e-booka, udostępniona przez redaktorów na licencji Creative Commons. Jeśli ktokolwiek będzie chciał poczytać o islamskim spojrzeniu na fantastykę naukową – serdecznie zapraszam do pobrania. Lektura w języku angielskim.

Manfred’s on the road again, making strangers rich.

It’s a hot summer Tuesday, and he’s standing in the plaza in front of the Centraal Station with his eyeballs powered up and the sunlight jangling off the canal, motor scooters and kamikaze cyclists whizzing past and tourists chattering on every side. The square smells of water and dirt and hot metal and the fart-laden exhaust fumes of cold catalytic converters; the bells of trams ding in the background, and birds flock overhead. He glances up and grabs a pigeon, crops the shot, and squirts it at his weblog to show he’s arrived. The bandwidth is good here, he realizes; and it’s not just the bandwidth, it’s the whole scene. Amsterdam is making him feel wanted already, even though he’s fresh off the train from Schiphol: He’s infected with the dynamic optimism of another time zone, another city. If the mood holds, someone out there is going to become very rich indeed.

He wonders who it’s going to be.

Powyższy fragment pochodzi z opowiadania “Lobsters”, “Langusty”, pisarza science fiction Charlesa Strossa Stross napisał je parę lat temu i umieścił potem w powieści “Accelerando”.

Wspominam o tym dlatego, że prawnicy od prawa własności intelektualnej/nowych technologii powinni zwracać baczną uwagę na wynalazki w rodzaju soczewek podłączonych do Internetu, umożliwiających wrzucanie zdjęć na bloga i portale społecznościowe i parę innych rzeczy. Ktoś powie, że to przyszłość. Zapyta: czemu się tym zajmować. A ja pokażę mu:

Naukowcy z Belgii informują, że wynaleźli metodę produkcji, pozwalającą na stworzenie interaktywnych soczewek kontaktowych, czyli takich, które nanoszą na obraz widziany przez ludzki narząd wzroku dodatkowe informacje np. w formie wiadomości tekstowych lub tzw. rozszerzonej rzeczywistości. Nowo opracowane soczewki zawierają przezroczystą warstwę LCD, która została zintegrowana wewnątrz ich struktury. Ten dodatek nie pogarsza ich typowych właściwości, jednak pozwala na nanoszenie na obraz widziany przez używającego ich człowieka dodatkowych obrazów lub informacji.

Każdy taki wynalazek przynosi dla prawa własności intelektualnej gigantyczne wyzwania, którymi prędzej czy później trzeba będzie się zająć. Załóżmy, że technicznie będzie możliwe odtwarzanie filmów w soczewkach kontaktowych naszego Manfreda i ich nagrywanie. Co zrobić z takim delikwentem? Zabronić mu wejścia na koncerty, ponieważ może je nagrać i umieścić na blogu? A może nie będzie mógł wchodzić do kina? Jak chronić dane osobowe i prywatność, kiedy soczewka twojego syna będzie mogła nagrać, co robisz w sypialni i zamieścić na swoim kanale Youtube dla żartu? Jak chronić własność przemysłową i tajemnicę przedsiębiorstwa? Zakazać używania Google Glass w pracy? Wyobrażam sobie przecież aplikacje na takie urządzenie, które są niezbędne do pracy na przykład w agencjach reklamowych.

Na koniec cytat z polskiego przekładu „Accelerando”, który ukazał się nakładem Wydawnictwa MAG w serii Uczta Wyobraźni.

Po drodze okulary informują go o najnowszych wydarzeniach. Europa po raz pierwszy w historii osiągnęła pokojową polityczną unię i korzysta z tego bezprecedensowego stanu, żeby zharmonizować krzywiznę bananów. (…)Z doniesień ekonomicznych: amerykański Departament Sprawiedliwości oburza się – paradoksalnie – na działania Baby Bills3. Rozparcelowane oddziały Microsoftu zautomatyzowały swoje prawne poczynania – rodzą spółki zależne, emitują im akcje i wymieniają się tytułami własności w cudacznej parodii wymiany plazmidów u bakterii, tak szybko, że gdy pojawiają się zobowiązania podatkowe, ich adresaci już nie istnieją, choć w bombajskich farmach biurowych ci sami pracownicy dalej siedzą nad tym samym oprogramowaniem.

Witamy w dwudziestym pierwszym wieku.

Twoja soczewka już tam jest.

Video  —  Posted: January 5, 2013 in Cyberpunk, Lektury, Własność Intelektualna

Pisarze science fiction i futurolodzy od dawna przewidują pojawienie się sztucznej inteligencji. Niektórzy, jak niedawno zatrudniony przez Google filozof, naukowiec i futurysta Ray Kurzweil przekonują, że stworzenie programu świadomego własnego istnienia i zdolnego do zdania testu Turinga to kwestia dekad. Jakkolwiek dziwacznie by to nie zabrzmiało, kwestia sztucznej inteligencji (“silnej” lub “słabej”) będzie przecież przedmiotem zainteresowań prawników, także od własności intelektualnej. Czy Sztuczna Inteligencja będzie mogła zostać uznana za twórcę? Czy Sztuczna Inteligencja będzie mogła zostać “piratem”? Rok temu grupa naukowców przeprowadziła interesującą debatę na temat sztucznej inteligencji z punktu widzenia. Serdecznie zapraszam do oglądania.

Krótko o patentowaniu genów

Posted: January 3, 2013 in Uncategorized

Przez lata orzecznictwo Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych wskazywało, że można patentować geny, ale być może to się zmieni. W sprawie Association for Molecular Pathology v. Myriad Genetics skład orzekający może orzec, że nie tylko ludzkie geny nie podlegają patentowaniu lecz także inne elementy DNA.

Pracodawcy i instytucje naukowe w Michigan mają od 02.01.2013 utrudniony dostęp do danych zgromadzonych na portalach społecznościowych. Żądanie pokazania prywatnego profilu na Twitterze czy Facebooku podczas rekrutacji stało się prawdziwą plagą współczesnego rynku pracy, więc stanowi prawodawcy wyszli na przeciw wyborcom. Podpisana przez gubernatora ustawa stanowa Internet Privacy Protection Act wprowadza restrykcje w uzyskiwaniu dostępu do profili na Google+, Twitterze, czy Facebooku.  Pracodawca nie może także ukarać – na przykład wypowiedzeniem – pracownika jeśli ten nie zgodzi się na podanie hasła dostępu.

W Kaliforni oraz Illinois wszedł z kolei całkowity zakaz żądania dostępu do kont na portalach społecznościowych. Pracodawcy nie mogą w ogóle żądać podania e-maili ani haseł do profili swoich pracowników.